Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzydlata Dusza (Dla Wyndbaina). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzydlata Dusza (Dla Wyndbaina). Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lipca 2013

Od Kyubi'ego

Rozglądałem się po okolicy za ciekawymi miejscami. Choć niewiele mogłem zdziałać zaraz pytałem napotkanych przechodniów. Przechodziłem tak gdy nagle spotkałem....
- Oczom nie wierzę!!! - powiedziałem - To Wyndbain! i Okami!
Nie chciałem podchodzić , ale gdy się tylko odwrócili schowałem się za drzewo.
- Słyszałeś to Okami? -
zwrócił się Wyndbain.
- Tak, też to słyszałem! Ktoś nas szpieguje...
- Słyszałem czyjeś łapy.
Okami i Wyndbain zwrócili się w moją stronę.
Pomyślałem : "Ehh.. Musze uciekać!"
Szybko zaczaiłem się trochę dalej.
Okami zajrzał za drzewo.
- Wynd, nikogo tutaj nie ma. Może nam się zdawało?
- Być może.
- Wynd, zaczekaj tu ja skocze do sklepu.
- OK. Czekam...
To był ten moment! Rzuciłem się na Wyndbaina!
- Znów cie znalazłem!
- O nie! To ty! O....
Zatkałem mu twarz by nic nie pisnął!
- I co, myślałeś że jak uciekniesz to ci to daruje...
- Mmmmm.... uuu....
Najwyraźniej Wynd nie mógł wydusić ani słowa.
- Teraz zapłacisz mi za to!
Podniosłem z ziemi kamień...
i ogłuszyłem nim Wyndbaina.
Zaciągnąłem ciało tego nieprzytomnego basiora nad przepaść!

Okami w tym samym czasie powrócił.
- Och , Wynd! Gdzie jesteś?
Było głucho. Nikogo nie było słychać...
O nie! Gdzie jesteś!

Wyndbain leżał w jaskini i ocknął się bo po cichu zaczął coś mruczeć.
Udałem że tego nie zauważyłem...
- Ummmm..... - Wyndbain odsunął szmatkę którą związałem mu pysk -  Gdzie ja jestem!
- W mojej jaskini.
Wynd próbował się rozwiązać ale bez skutku.
Wygiągnąłem go z jaskini i zaprowadziłem nad przepaść.
- O nie nie nie!
- Nic już nie zrobisz!
- Ale za co mnie chcesz zabić ! Prosze nie zabijaj mnie!
- Chcę się zrewanżować!
- Ale za co...
- Ty dokładnie wiesz za co, odbierałeś mi wciąż ojca!
- Co?
- Tak ty debilu! To prawda ! Bo on wolał ciebie niż mnie. A jeśli ciebie nie będzie to ja będę pupilkiem ojca!
- Zostaw mnie.
Nagle między mnie a związanego Wyndbaina wskoczył Okami
- ZOSTAW GO!
- Nie!
I w tym momencie popchnąłem Wyndbaina w przepaść.
- Nieeeee! Coś ty zrobił! WYNDBAIN!
Wyndbain spadł do przepaści!
- Nieeeeeeeeee
Ze złości Okami rzucił się na mnie
- NIE DARUJE CI TEGO P*******NA SZ***O!
- Sprawdź.
Okami podniósł mnie i rzucił mną w przepaść.
- Ty też tak skończysz.

Tragiczna opowieść zakończyła się śmiercią obojgu braci.